Uchodźcy a interes narodowy Polski

Drukuj

Odmowa przyjęcia uchodźców jest tłumaczona w naszym kraju „obroną polskich interesów”. Toczymy twardy bój, żeby nie ugiąć się przed „dyktatem” Berlina i Brukseli oraz „szantażem moralnym” mediów. W tej walce coś ważnego nam jednak uciekło – w naszym narodowym interesie jest przyjęcie uchodźców i zmiana dotychczasowych przepisów unijnych, zrzucających odpowiedzialność za uchodźców na państwa graniczne UE. Oto pięć powodów, dla których tak właśnie jest.

  1. Silne państwa nie uciekają od odpowiedzialności

Angela Merkel po raz kolejny zyskała uznanie świata i swoich rodaków, bo w obliczu „najazdu” uchodźców przyjęła stanowisko dokładnie odwrotne niż wszyscy inni na około. Zamiast płakać, zaczęła organizować system gotowy na przyjęcie i zapewnienie dachu nad głową dla setek tysięcy osób. Zamiast żerować na niskich instynktach obywateli, wydobyła z Niemców to, co w ludziach najpiękniejsze i stanęła na czele olbrzymiego ruchu społecznego, który wita uchodźców uśmiechem i cukierkami.  Niemcy pokazują swoją siłę jako państwo i jako społeczeństwo.

Polska cały czas aspiruje do roli silnego, europejskiego państwa. Jeśli wierzyć zapewnieniom prezydenta Andrzeja Dudy i polityków opozycji, mamy ambicje, żeby się stać regionalnym mocarstwem, liderem Europy Środkowej i Wschodniej. Uciekanie od odpowiedzialności w sytuacji kryzysowej to najgorsza możliwa metoda budowy silnej pozycji politycznej. Kompromitujemy się przy tym jako niemal 40 milionowe państwo, które nie jest w stanie przyjąć  10 tysięcy uchodźców, co stanowiłoby 0,025% naszej populacji. Przypomnijmy, że w takim Libanie liczba uchodźców sięga 25% mieszkańców! Utrzymanie uchodźcy w Polsce, wedle danych Urzędu ds. Uchodźców, kosztuje 1400 zł miesięcznie, czyli 10 tysięcy uchodźców to miesięczny koszt 14 milionów złotych. W skali całego państwa to orzeszki, a ostatnio bez mrugnięcia okiem wydaliśmy 100 milionów na bezsensowne referendum. Powoływanie się więc na argument, że Polski nie stać na przyjęcie uchodźców ośmiesza nas w oczach naszych partnerów. Jeśli chcemy by nas słuchano i szanowano, to nie możemy się ośmieszać, tylko działać jak przystało na poważne, silne państwo. Autokompromitacja to nie jest właściwa droga prowadzenia polityki zagranicznej i budowy potęgi państwa na arenie międzynarodowej.

  1. Nie powinniśmy łamać solidarności europejskiej tylko się jej domagać od innych

Obrona kluczowych polskich interesów – utrzymanie sankcji wobec Rosji, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państw regionu, zwiększenie obecności wojskowej sojuszników w naszym kraju oraz europeizacja Ukrainy – wymagają solidarności europejskiej i wspólnego działania z sojusznikami i instytucjami unijnymi. Solidarność europejska jest krucha, podmywana sprzecznymi interesami poszczególnych członków, ale dla nas jej utrzymanie jest niezwykle ważne. Nie mamy w zasadzie alternatywy do osiągania celów politycznych naszego państwa, poza działaniem poprzez struktury instytucji unijnych. Przykładem jest kwestia utrzymania sankcji nałożonych na Rosję. Wymigując się dziś od pomocy Włochom, Grekom i Węgrom walczącym z naporem uchodźców, osłabiamy swoją pozycję negocjacyjną w sprawie utrzymania sankcji. Nie będziemy wiarygodni w nawoływaniu do jedności europejskiej, w sytuacji w której sami ją łamiemy. I jeszcze gdybyśmy to robili dla jakichś realnych korzyści! A co zyskujemy? 14 milionów miesięcznie w kieszeni oraz chwilowe uspokojenie nastrojów wśród ksenofobów w naszym społeczeństwie. Marne to zyski, w kontekście osłabienia naszej pozycji w grze politycznej wokół spraw naprawdę dla nas ważnych.

  1. Nie można ustępować przed ksenofobią

Problem uchodźców przeciął wrzód polskiej niechęci do obcych i rozlało się coś co bardzo brzydko pachnie, a jeszcze gorzej wygląda. Badania opinii publicznej pokazują jednoznacznie, że dominują postawy, których powinniśmy się jako dziedzice tradycji wielonarodowej, słynącej z tolerancji Rzeczypospolitej, wstydzić.  Nie pomaga nawet głos Kościoła katolickiego, który w tej sprawie ustami papieża i ustami episkopatu zachęca to okazywania chrześcijańskiego miłosierdzia uchodźcom. Ci sami „wierni synowie Kościoła” i „obrońcy życia”, którzy tak gorliwie wsłuchują się w nauczanie w sprawie in vitro, dziś pozostają obojętni na głos papieża.

W najlepiej pojętym polskim interesie jest podjęcie próby zmiany ksenofobicznych postaw obywateli, poprzez promowanie pozytywnych emocji związanych z napływem „obcych”. Internet pełen jest zdjęć uchodźców dziękujących społeczeństwu niemieckiemu za ciepłe przyjęcie oraz wzruszających historii, jak ta o Syryjce, która nowo narodzonej córeczce dała na imię Angela Merkel, na część „tej bardzo dobrej kobiety”. Premier Kopacz nie odważyła się jednak, aby dać się poznać jako „dobra kobieta” i nie pociągnęła Polaków, aby dali się poznać jako „dobrzy ludzie”. Szkoda, bo jestem przekonany, że dalibyśmy radę pokazać przyjazną i ciepłą twarz naszego kraju – w gościnności nigdy nie ustępowaliśmy Niemcom. Elity państwowe, również te polityczne, nie powinny płynąć z prądem śmieci i ulegać dyktaturze sondaży, tylko kształtować pozytywne postawy społeczne, nie zważając na zarzuty o „separacji władzy od opinii publicznej”. Epizod jednolitego etnicznie państwa polskiego kiedyś się skończy i musimy się na to przygotować , a rolą przywódców jest przeprowadzenie Polaków przez ten proces.

  1. Uchodźcy to też korzyści ekonomiczne

W Polsce dominuje pogląd, że uchodźca to troglodyta wypuszczony z buszu. A tymczasem Syryjczycy, stanowiący większość napływających do Europy osób, to obywatele państwa, które nim zniszczyła je wojna było dobrze rozwinięte. To często osoby wykształcone, studenci, albo rzemieślnicy. Niemcy doskonale to wiedzą i chcą wykorzystać napływ Syryjczyków, żeby załatać sobie dziury na rynku pracy. Takie niedobory siły roboczej są też w wielu branżach w Polsce, mimo, że mamy 10% bezrobocie. Lepiej wiec, zamiast kłócić się o liczbę uchodźców, żebyśmy zadbali o to, żeby trafiła do nas też część tych potencjalnie najbardziej wartościowych dla naszej gospodarki osób. Może wśród nich będzie ojciec drugiego Steva Jobsa (tak, tak, twórca Apple był potomkiem syryjskich emigrantów)? Korzyści ekonomiczne i społeczne wynikające z napływu imigrantów są bardzo dobrze opisane przez naukowców, choć ta wiedza gorzej trafia do świadomości społecznej, niż zagrożenia związane z migracjami. Polecam lekturę prac Phillipe Legraina, który przystępnie i przekonująco opisuje zyski społeczne i ekonomiczne z napływu imigrantów.

  1. Za chwilę możemy sami prosić o pomoc w sprawie uchodźców

Za naszą wschodnią granicą cały czas toczy się wojna. Trochę zapomniana, trochę wygaszona osłabieniem  Rosji, ale przecież cały czas grożąca wybuchem konfliktu na pełną skalę. Nie chcemy o tym myśleć, ale to wciąż bardzo prawdopodobne. Eskalacja konfliktu ukraińsko-rosyjskiego może spowodować  zmasowaną, wielotysięczną falę Ukraińców uciekających do Polski. Rząd polski przygotował na tę okoliczność kilkadziesiąt tysięcy miejsc, ale przecież nie sposób przewidzieć jak liczna będzie to fala. Czy wtedy też będziemy trzymali się obowiązującej zasady, że za uchodźców odpowiada pierwszy kraj w UE, do którego trafili, a reszta może umyć ręce od problemu? Czy znajdziemy w naszym kraju zasoby gościnności i pieniędzy, żeby przyjąć np. pół miliona uchodźców ze wschodu?

Jesteśmy krajem granicznym UE, więc problem uchodźców nas bezpośrednio dotyczy. Nawet jeśli nie dziś, to jutro. Wprowadzenie systemu solidarnego dzielenia się ciężarem opieki nad uchodźcami przez kraje unijne jest dla nas długofalowo znacznie lepszym rozwiązaniem, niż zasady obowiązujące dzisiaj. Nie mamy więc interesu, żeby tych dzisiejszych zasad tak kurczowo bronić, bo za naszą dzisiejszą krótkowzroczność możemy zapłacić jutro – tyle że potrójnie.

 

* * *

Przyjmowanie uchodźców nie oznacza oczywiście przyjmowania wszystkich, którzy chcą za takich uchodzić. Zamiast budować płoty wysilmy się, żeby stworzyć sprawny, ale humanitarny, system selekcji napływających osób i deportacji tych, którym wedle konwencji genewskiej nie należy się status uchodźcy. Nie tłumaczmy jednak naszej bierności tym, że się wymaga tego nasz „interes narodowy”. Zamykając się na uchodźców nie załatwiamy żadnych naszych interesów, a jedynie klajstrujemy nasze społeczne lęki i okazujemy słabość naszego państwa, a nie jego siłę.

Czytaj również
  • Hanna Kukawka-Walczak

    Rozumiem, że masz metodę, alby w wyniku „selekcji” napłynął „materiał” wartościowy: studenci, lekarze, inżynierowie i osoby znające 5 języków. No to powinieneś być milionerem (w euro). Bo ten „materiał ludzki” o którym piszesz nie ma nawet dokumentów identyfikujących imię, nazwisko, datę urodzenia i miejsce pochodzenia. Kogo się nie spytasz wszyscy pochodzą z Aleppo i są studentami. Taki „student z Aleppo” twierdząc, że studiował filozofię nie znał nazwisk Kant,Hegel, Rousseau. O czym Ty piszesz? Że złożysz zamówienie na wykształconego emigranta i takiego dostaniesz i tylko takiego weźmiesz? Dostaniesz masę ludzką z która nawet nie będziesz mógł się dogadać, bo nastawieni są negatywnie do wszystkiego: nauki, asymilacji, pracy. Są przekonani, że syf w ich kraju spowodowała Europa, bo przysłała tam swoje wojsko i rozpoczęła wojnę. Dlatego są roszczeniowi: miejsce w Europie im się NALEŻY. Bez rejestracji, bez pobierania odcisków, bez identyfikacji i pytań. Należy mim się to samo na co ja i moja rodzina pracowała dziesięciolecia.. I oni nie zrozumieją tego, że trzeba LAT by to zdobyć. Frustracja będzie narastała, a my będziemy zastanawiać się czy na ulicy nie spotkamy sfrustrowanego muslima który zawierzy najwyższemu i zetnie nam głowę by okazać swą złość Europie. I na koniec: porównanie polskich emigrantów, (którzy wyjechali do Anglii, Irlandii, Niemiec i zawieźli tam bagaż wykształcenia, znajomości języka, pracowitość, olbrzymie ciśnienie na to by się dorobić pracując na 2, 3 etatach, przedsiębiorczość dzięki której zakładają własne firmy i zatrudniają autochtonów) do obecnych emigrantów np. z Syrii świadczy wyłącznie o tym, że nie wiesz o czym piszesz. Zajrzyj do statystyk angielskich. Stamtąd najlepiej dowiesz się jak wygląda struktura polskich emigrantów w Anglii.

    • Tomasz Kamiński

      Generalizowanie na temat uchodźców jest równie sensowne jak generalizowanie na temat blondynek. Ciekawe z jakich badań wie Pani, że są to ludzie negatywnie do wszystkiego nastawieni? Bo widziała Pani takich muzułmanów? Świetnie, też widziałem, ale co z tego? A pracowitych muzułmanów, prowadzących firmy i ciężko pracujących Pani nie widziała? Jak Pani myśli, czy w grupie osób, która z narażeniem życia przedziera się przez tysiące kilometrów jest przewaga osób przedsiębiorczych, czy też negatywnie nastawionych do wszystkiego leni?

      • Hanna Kukawka-Walczak
      • Hanna Kukawka-Walczak

        A do wyrażania opinii na temat emigrantów z Syrii upoważnia mnie 6 lat stałego kontaktu z nimi. Autopsja, wyłącznie autopsja, a nie dumania i pobożne życzenia. Rzeczywistość jest smutna i mało optymistyczna. A porywy serca zamiast racjonalizmu kończą się źle dla wszystkich. Pomagajmy ludziom w Syrii! Pomóżmy im odzyskać kraj. Problem jednak polega na tym, że IM SIĘ NIE CHCE O SWÓJ KRAJ WALCZYĆ. I nie wierzmy w to, że nawet gdy ISIS zostanie z Syrii wyrugowane to Syryjczycy wrócą do swojego kraju. Każdy uchodźca to kolejnych 7-8 osób legalnie przyjętych do Europy (ojców, matek każdego z tych 20-30 latków, ich braci, sióstr, żon, dzieci). Brutalnie: stać nas na to? Stać nas na płacenie emerytur osobom, które nigdy nie zapłaciły do ZUS-u jednej złotówki?

        • Tomasz Kamiński

          1. Zgodnie z prawem unijnym łącznie rodzin obejmuje wyłącznie jednego małżonka i dzieci – nie ma więc mowy o legalnym ściąganiu rodziców czy rodzeństwa. 2. Rozumiem też, że zachęca Pani Syryjczyków do walki po stronie Asada (wspieranego przez Putina) przeciwko fundamentalistom islamskim? 3. Nikt nie mówi o płaceniu uchodźcom żadnych emerytur tylko o ugoszczeniu ich do momentu jak w ich kraju zakończy się wojna.

          • Hanna Kukawka-Walczak

            1. Zgodnie z prawem? A wiesz jak Syryjczycy obchodzą to „prawo”? Występują o pobyt czasowy dla dziadków, babć, matek, ojców ze względu na inne okoliczności (powołując się na więzi o charakterze rodzinnym). Z pobytu czasowego w Niemczech do Syrii nie wraca nikt. Nie znam ani jednego przypadku deportowania z Niemiec (w ciągu ostatnich 6 lat) osoby której zakończył się legalny pobyt czasowy. Wystarczy, że rodzić osoby posiadającej stały pobyt wykaże że jest finansowo zależny od tej osoby, lub udowodni, że prowadzi wspólne gospodarstwo (mieszka z tą osobą) lub ulubiony powód: powoła sie na względy zdrowotne. 2. Tak, zachęcam!. Szczególne po deklaracji wcześniejszych wyborów i zalegalizowania opozycji. O resztę praw demokratycznych muszą walczyć opozycja. Tak jak to było w Polsce. 3. Zakładam, że wiesz co to emerytura socjalna (z urzędu). Na koniec: jeśli emigranci z Syrii uciekli przed wojną, jeśli wśród nich jest 75-80% mężczyzn, to KTO za nich ma przywrócić pokój w ich kraju by mogli i mieli do czego WRÓCIĆ? Kto ma odbudować ich kraj skoro „siła robocza” 20-40 latkowie siedzą w Niemczech na kursach integracyjnych i językowych? No i rzecz najważniejsza: jeśli mają z założenia wrócić to po cholerę płacić za ich integrację i nieefektywna naukę języka? Twoja niekonsekwencja całkowicie mnie rozbroiła;)

  • Hanna Kukawka-Walczak

    Lektura tego artykułu pozwoli Ci zrozumieć mechanizm PRZYDZIAŁU uchodźców. Polska nie będzie ani wybierała, ani składała „zamówienia” na uchodźców. Dostaniemy tych, którzy zostaną do nas PRZYDZIELENI. Bez prawa odmowy. http://wiadomosci.wp.pl/kat,130496,title,Wiemy-kiedy-do-Polski-przyjada-pierwsi-uchodzcy,wid,17838154,wiadomosc.html

  • Sebastian Olewczynski

    tak bardzo sie nie zgadzam, ze az nie chce mi sie komentowac tych poboznych zyczen przedstawionych tu jako fakty. Ponieważ portal nazywa się Liberte, proponuje uchodzcom dac wolny wybor gdzie chca sie osiedlic, a tych ktorzy wybiora Polskę traktować dokładnie tak jak rodaków w potrzebie. Żadnej nienawiści, niech nasze państwo traktuje ich tak jak nas.

    • Tomasz Kamiński

      Uchodźcy nie będą mieli praw obywatelskich, więc nie będą traktowani tak jak my. A ciekaw jestem, który z argumentów w tekście uważa Pan za pobożne życzenie?

      • Sebastian Olewczynski

        No to tak szybciutko bo w pracy jestem :)

        Silne państwa nie uciekają od odpowiedzialności

        Silne panstwa sa w duzym stopniu odpowiedzialne za balagan i niepokoje w krajach skad uciekaja ludzie. Tak jak pan sam slusznie zauwazyl Polska aspiruje do bycia silnym panstwem – ale nie tylko moim zdaniem, jeszcze nim nie jest. Bardzo sie ciesze ze nasze bomby nie spadaly ani na Syrie, ani na Libie. Migranci wybrali sobie za cel Niemcy nie bez przyczyny – wysokie zasilki motywuja ich do przemierzania polowy Europy a nie szukania schronienia w pierwszym bezpiecznym kraju – np. w Turcji. Umieszczanie ich na sile w Polsce unieszczesliwi i migrantow i nas.

        Nie powinniśmy łamać solidarności europejskiej tylko się jej domagać od innych

        To jest temat rzeka, ale jesli chodzi o solidarnosc europejska to widzielismy ja calkiem niedawno przy podpisywaniu umowy o druga nitke gazociagu Nordstream. Widac ja w calej polityce energetycznej unii europejskiej. Ja mam wrazenie ze uzywa sie tego argumentu jak tupniecia na mniejsze kraje UE w momencie kiedy to wiekszym krajom pasuje.

        Nie można ustępować przed ksenofobią

        Tu nie chodzi o ksenofobie, w Polsce jest mnostwo Ukraincow, Czeczencow i moich ulubionych imigrantow – Azjatow. Szczegolnie ci ostatni doskonale sie asymiluja i moga byc wzorem integracji dla wszystkich migrantow.

        Uchodźcy to też korzyści ekonomiczne

        Nawet niemieckie zrodla rzadowwe mowia otwarcie ze ponad 20% migrantow to analfabeci. 100% nie zna jezyka polskiego i niepredko bedzie sie nim sprawnie poslugiwac bo to nie jest latwy jezyk. Przy lopacie albo zbiorach kapusty by sobie poradzili – pytanie czy akurat w tym sektorze mamy braki sily roboczej.

        Za chwilę możemy sami prosić o pomoc w sprawie uchodźców

        Po wojnie w Czeczenii przyjelismy ponad 100 tysiecy uchodzcow stamtad i to bez proszenia UE o solidarnosc. Nikt nie zna dokladnej liczby Ukraincow przebywajacych w Polsce (bo przeciez nie prosza o azyl, tylko pracuja, czesto na czarno). Jak dotad poradzilismy sobie bez proszenia o pomoc.

  • Hanna Kukawka-Walczak

    i tym sposobem nikt do Polski nie przyjedzie, bo emigranci (migranci) doskonale potrafią liczyć. Bez obawy, nawet jesli zostaną przydzieleni do Polski to po kilku tygodniach, miesiącach wszyscy, którzy mają rodzinę w Niemczech, krajach skandynawskich po prostu z Polski wyjadą nie przejmując się tym, że ich dalszy pobyt w Europie będzie tym samym nielegalny. Respektowanie prawa jest im z zasady, z wychowania i natury OBCE. Piszę to z autopsji codziennej.

  • Jano1L

    Niemcy chyba zapomnieli łącznie z
    Panem, że Syryjczycy to nie „murzyni” a niewolnictwo już dawno
    się skończyło. To dla nas chrześcijan ludzie, którzy mają inną
    kulturę, inną religię i będą chcieli mieć swoje prawa. Jakie
    więc prawa zagwarantuje im Pan namawiając tysiące Polaków do
    tolerancji islamu w naszym kraju? Czy nie kłóci się to trochę z
    korzeniami Europy, które czy Pan chce czy nie sięgają
    chrześcijaństwa i wszystkiego co za tym idzie…?

    A może bardziej zależy Panu na
    „zadymach” i walkach na tle religijnym w Polsce, tłumacząc z
    uporem maniaka jacy to MY Polacy jesteśmy nietolerancyjni a Ci
    chrześcijanie (czytaj; katolicy) to już w ogóle……

    To co Pan napisał, to krótkowzroczność
    albo celowe działanie. Jedno i drugie, to głupota.

    Śmiem twierdzić, że nie jest Pan
    chrześcijaninem – powołując się na słowa PAPIEŻA,:-

    „Ci sami „wierni synowie Kościoła”
    i „obrońcy życia”, którzy tak gorliwie wsłuchują się w
    nauczanie w sprawie in vitro, dziś pozostają obojętni na głos
    papieża.”

    – a jeśli nie, to cytowanie głowy
    Kościoła jest chyba nie na miejscu, bo nie wiem Pan o czym Pan
    pisze.

    Słowa PAPIEŻA być może dziś ratują
    setki jak nie tysiące gnębionych przez muzułmanów chrześcijan na
    całym świecie i są skierowane przede wszystkim do nich – MY
    potrafimy okazać miłosierdzie każdemu człowiekowi –
    bo tego uczy nas NASZA religia – gorzej chyba jest z tą „drugą stroną”.
    Reasumując – żal mi, że mamy takich dziennikarzy……którzy dostali prawo pisać w imieniu wszystkich…….

    • Tomasz Kamiński

      Jestem chrześcijaninem, a nawet gdybym nie był to nie mógłbym przywołać słów papieża? Zamiast tropić moje wyznanie lepiej niech się Pan może zastanowi dlaczego Ojciec Święty prosi katolików o przyjęcie uchodźców i dlaczego oni go nie słuchają. Muzułmanie zaś żyją w Polsce od wieków, że wymienię tylko Tatarów na Podlasiu. Koegzystencja różnych religii była i jest w Europie normą. Obecnie wyznawców islamu mamy w Polsce ok. 20 tysięcy – nie wysadzają się w powietrze, nie są terrorystami, są taką samą częścią społeczeństwa jak Pan, czy ja. I na koniec – skąd teza, że piszę w imieniu wszystkich? Piszę wyłącznie we własnym imieniu.

      • Jano1L

        Panie Tomaszu,

        Dzisiaj wielu tzw: ochrzczonych
        niechrześcijan lub niewierzących bardzo często powołuje się na
        teksty księży, świętych czy samych papieży pouczając samych
        wierzących jak mają żyć i wedle jakich zasad, choć sami żadnych
        zasad nie uznają poza tymi, które sami wymyślą lub traktując
        istniejące wybiórczo wyłącznie dla zaspokojenia własnych dążeń
        czy zachcianek. Są i tacy, którzy pouczają wręcz samego PAPIEŻA,
        co ma mówić, co ma zatwierdzić itd….A to kompletny absurd.

        Nazywać się chrześcijaninem a nim
        być, to dwie odmienne sprawy, o czym wielu tzw; chrześcijan
        zapomina. Stąd moja dygresja.

        Owszem, może się Pan powoływać na
        różne teksty ale na pewno nie pouczać. Jeśli jest Pan osobą,
        która chce pomóc uchodźcom z Syrii (muzułmanom), to chyba może
        Pan to zrobić. Może się Pan zadeklarować, że przyjmie Pan np.:
        jedną całą rodzinę do swego mieszkania, wykarmi, może nawet da
        pracę itd., może nawet Pan dostać jakąś finansową pomoc od
        państwa …..mogę nawet pokusić się, by Panu w tym pomóc…..ale
        to Pana prywatna sprawa i nie musi Pan na forum „karmić”
        czytelników tekstami typu: jacy to my Polacy jesteśmy
        nietolerancyjni……itd.

        Tak jak już pisałem PAPIEŻ swoim
        apelem być może uratował setki prześladowanych przez islamistów
        na całym świecie chrześcijan – i uważam, że to był bardziej
        apel do nich niż do nas.

        Każde słowo PAPIEŻA wypowiadane
        publicznie w tak ważnych sprawach to również POLITYKA i chyba
        powinien Pan o tym wiedzieć. Papieża przede wszystkim słuchają
        katolicy i wszystkie instytucje związane z kościołem i sądzę, że
        wiele się już w tej sprawie dzieje. Kościół zawsze pomagał
        potrzebującym tylko o tym nie musi”trąbić”, bo jest to wpisane
        w miłosierdzie naszej wiary.

        Co do uchodźców – to nikt nie ma
        wątpliwości, że tym ludziom należy się pomoc –i że to też
        ludzie – bo przynajmniej chrześcijanie o tym dobrze wiedzą.
        Problem polega na tym, że, czy ten sam UCHODŹCA (ISLAMISTA) wie , –
        że chrześcijanin również jest człowiekiem – bo co do tego, mam
        już wątpliwości – i oto toczy się DEBATA. Ale o tym już chyba
        Panu pisałem.

        Jeśli chodzi o zwykłą tolerancję,
        to kończy się ona tam, gdzie człowiek zaczyna czuć się
        zagrożony, i dotyczy to wszystkich stron, bo taka jest natura
        ludzka. A takiej gwarancji, że CI uchodźcy za parę lat nie będą
        wysadzać nam dworców czy kościołów chyba nikt nie da.

        To, że do tej pory mieszkający w
        Polsce islamiści nic nie wysadzili, to chyba dobrze o nich świadczy
        i daje świadectwo, że nie każdy islamista to zamachowiec i że da
        się z nimi żyć w poszanowaniu wszelkich wartości jakimi żyją
        tak odległe od siebie kulturowo narody. To świadczy również o
        naszej polskiej tolerancji – skoro tym ludziom nie dzieje się u
        NAS żadna krzywda.

        Ale jest i druga strona medalu – bo
        tak jak już ktoś kiedyś powiedział: większość zamachów na
        świecie dokonują właśnie islamiści w imię boga, w którego
        wierzą. I tego właśnie obawiają się Polacy, a tym bardziej
        chrześcijanie, w tym też i katolicy.

        Jeśli świat pozwoli na taki exodus
        ludzi, to za chwilę u „bram EUROPY” staną nie tylko muzułmanie
        ale i prześladowane narody z Azji czy środkowej Afryki.

        Niech mi Pan powie dlaczego, Ukraina
        tj: naród broni swych granic (rodzin, dzieci, majątków itd.) przed
        najeźdźcą , a nie ucieka np.: do Polski ?.

        Dlaczego my Polacy zawsze potrafiliśmy
        bronić swych granic ( i nie tylko swych) ?

        Czy dziś, coś się zmieniło ? Czy
        dziś, gdyby wybuchła wojna uciekłby Pan np.: do Stanów, czy
        broniłby Pan swej żony, dzieci, dobytku przed najeźdźcą?

        Uważam, że przyjęcie uchodźców
        niczego nie załatwi tylko skomplikuje jeszcze bardziej polityczną
        mapę Europy.

        Czy zastanawiał się Pan dlaczego
        Turcja nie jest w Unii Europejskiej – bo jest krajem muzułmańskim
        i nijak nie pasuje do chrześcijańskich korzeni Europy. Dlatego dziś
        „Europa” wyrywa te korzenie w imię tolerancji narodowościowej.

        Dlaczego bogate kraje islamskie nie
        chcą przyjąć swych braci w wierze…..czy tam nie istnieje
        współczucie dla potrzebującego pomocy człowieka?

        Pisanie w tym wypadku o jakichkolwiek
        wartościach etycznych mija się z celem, bo wartości te powinny być
        ponad kulturowe a jak widać nie są.

        Kończąc – jak Pan „widzi” jest
        wiele pytań, na które świat powinien znaleźć odpowiedź a cała
        sprawa ma wiele aspektów (i takich o których nie mamy pojęcia), –
        i chyba nie NAM jest dane, by ten problem rozwiązywać pouczając
        się nawzajem kto, i co powinien zrobić, bo to tylko dzieli a nie
        łączy.

        Rozwiązaniem każdego exodusu ludzi
        jest: stworzenie takich warunków życia na ich własnej ziemi, by
        nie musieli jej opuszczać.

        Dziś każdy liczy pieniądze – i
        moim skromnym zdaniem obecnie Unii bardziej się opłaca wydać kilka
        milionów dolarów na przyjęcie jakiejś liczby uchodźców (nie
        zdając sobie do końca sprawy z konsekwencji) niż np.: doprowadzić
        do wysłania międzynarodowych wojsk do Syrii i zrobienia porządku
        na miejscu, by tam, ci ludzie mieli gdzie mieszkać i pracować.

        I to tam toczy się wielka POLITYKA
        ŚWIATA, i to tam trzeba szukać rozwiązań tego konfliktu, a nie
        debatować: czy chrześcijanin powinien przyjąć jakiegoś uchodźcę
        pod swój dach….

        Pozdrawiam

        Janusz Łukowski

        • Tomasz Kamiński

          1. Nie można czynić zarzutu Syryjczykom, że nie zostali w domu i nie walczą, bo po której stronie mieliby walczyć? Po stronie reżimu Asada, czy Państwa islamskiego? Dramat sytuacji w Syrii polega na tym, że tam nie ma „dobrych” i „złych”.
          2. Ja Pana, ani nikogo innego nie chcę pouczać, ale uważam, że skoro środowiska katolickie tak chętnie powołują się na naukę Kościoła i słowa papieża w sprawie „in vitro” czy prawa do aborcji, to dziwnym jest, że występują wbrew papieżowi w sprawie uchodźców. Powtarzam, że mówię tu o osobach, które deklarują się jako katolicy gorliwi, czy też o księżach, którzy ślubowali posłuszeństwo.
          3. Jakie Europa ma wyjście w kwestii uchodźców? Mamy do nich strzelać, patrzeć bezczynnie jak toną w morzu, czy tylko deportować bez rozpatrzenia sprawy, co byłoby złamaniem prawa międzynarodowego (konwencja genewska w sprawie uchodźców)? Musimy ich jakoś przyjąć i otoczyć opieką i rzecz w tym, żeby to zrobić w sposób humanitarny i cywilizowany.

          • Jano1L

            1. Sądzę, że Syryjczycy powinni
            stanąć po tej stronie, która bardziej im odpowiada, a jeśli
            takiej nie ma – to cóż, chyba sami sobie to piekło zgotowali i
            powinni stanąć w obronie własnych praw domagając się pomocy
            międzynarodowej a nie uciekać.

            2. „Środowiska katolickie chętnie
            powołują się na naukę Kościoła i słowa Papieża w sprawie „in
            vitro” czy prawa do aborcji”……..- a niby na jaką naukę
            mają się powoływać skoro są katolickie…? Stanowisko
            Kościoła w tych sprawach jest fundamentalne i nie może ulec
            zmianie, bo to nie jest jakieś widzimisię człowieka ale zamysł
            Boży, który jest gwarancją człowieczeństwa. Jako
            chrześcijanin powinien Pan o tym wiedzieć. Poza tym nikt nie
            występuje przeciwko temu, co powiedział Papież, jak
            to Pan sugeruje, bo i Papież nikomu nie nakazał przyjmowania
            uchodźców a jedynie zasugerował taką możliwość.

            Pomoc drugiemu człowiekowi nie może być nakazem ale musi wypływać z
            potrzeby serca, i musi gwarantować bezpieczeństwo pomagającemu. To
            też elementarne zasady o których również Pan powinien pamiętać.
            Każdy chrześcijanin będzie odpowiadał za swoje uczynki wobec
            drugiego człowieka indywidualnie a rozeznaje to wedle własnego
            sumienia, – to czym „karmi” własne sumienie, – to już inna
            sprawa, bo to jest właśnie wypadkową jego działań słusznych
            bądź nie.

            3.
            Nie wiem co ma zrobić Europa i jakie ma wyjścia…..i ani ja, ani
            Pan sądzę tego nie powinniśmy roztrząsać, bo to jałowa
            dyskusja.

  • Malv King

    Zgadzam sie w stu procentach, Jest tylko jeden problem – wizerunek uchodzcy. Mowiac uchodzcy powinnismy widziec sciagajace do europy rodziny przyjmujace pomoc gdziekolwiek ja dostana, na Wegrzech, w Austrii, Francji. Gdyby tak bylo to nie widze problemu – ot uchodzcy i trzeba im pomoc, normalka. Ale przekaz mamy zupelnie inny – ludzi nielegalnie przedostajacych sie do Wielkiej Brytanii czy oblegajacych Austryjackie granice, takich pseudo-uchodzcow nie da sie lubic. Z jednej strony wiec bardziej kosztowni dla nas „biedni” uchodzcy byliby milej witani, z drugiej zas ekonomiczni imigranci – „cwaniaki” z wyksztalceniem ktorzy szybko znajda prace – beda powszechnie nielubiani. Ciezko wyjsc z takiej sytuacji.

    • Tomasz Kamiński

      To nie jest proste, ale nie jest niemożliwe. Trzeba zainwestować w odpowiedni system selekcji i nie wahać się przed deportacjami tych osób, które nie kwalifikują się jako uchodźcy.

  • Sauelios

    Tysiące muzułmanów są na początek. Za niedługo będą miliony. Z tysiącami jest problem bardzo poważny. Miliony ściągną Polskę na dno. A przypomnę Panu, z czym sobie nie radzą nasi umiłowani przywódcy, jaki to typ ludzi (na podstawie „Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego” Wojciecha Sumlińskiego):

    – na przełomie wieków miał powstać obiekt 09120, wymagany w każdym państwie członkowskim NATO, ściśle tajny, wyposażony w najnowocześniejsze systemy łączności z połączeniem z ataszatami obrony RP na świecie; obiekt ten nie powstał, bo Bronisław Komorowski pozwolił, by dokumentacja obiektu trafiła do rosyjskiej spółki GTS, czyli wywiadu rosyjskiego, i nic mu się z tego powodu złego nie stało, w nagrodę został prezydentem; a w obiekcie 09120 mają na wypadek wojny lub innego zagrożenia istnienia państwa chronić się władze cywilne i wojskowe, by kierować stamtąd krajem; obiekt 09120 jest bezużyteczny, a Polska ma obowiązek jako państwo członkowskie NATO taki obiekt ściśle tajny mieć; tylko z tego faktu wynika, że członkostwo Polski w NATO jest picem na wodę, bo jej kierownicy polityczni i wojskowi w chwili rzeczywistego zagrożenia nie mają gdzie się schować.

    Biorąc pod uwagę to, że członkostwo Polski w NATO jest picem na wodę, że armia polska de facto nie istnieje, bo minister Klich unicestwił jej resztki, i że Polskę mogą najechać miliony muzułmanów, jak Pan sobie, Panie Tomaszu, wyobraża bezpieczeństwo kraju w tych warunkach? Ja sobie tego nie wyobrażam. Sytuacja bardzo przypomina tę z września roku 1939.

    A żeby tego było mało, warto dodać, że obowiązują takie piękne ustawy jak ta o bratniej pomocy, na mocy której obcy funkcjonariusz może obywatela RP na terytorium RP zgodnie z prawem posłać do piachu (gdy uzna, że jego życie jest zagrożone), i ta o użyciu broni palnej, na mocy której nie tylko policjant czy inny ubek może obywatela RP posłać do piachu, ale także mogą to zrobić strażnik parku, sokista, strażnik leśny, strażnik straży rybackiej (też gdy uzna, że jego życie jest zagrożone) itd.

    I mówmy jak ludzie dorośli.

    • Tomasz Kamiński

      Wyciąganie wniosku, że członkostwo Polski w NATO jest „picem na wodę” na bazie jakiejś informacji obiekcie wojskowym, który nie powstał jest, Pan wybaczy, trochę bez sensu. Podobnie z tezą, że polska armia nie istnieje (jak Pan to udowodni?), i że Polskę mają najechać miliony muzułmanów, skoro jakoś niespecjalnie się kwapią.

      • Sauelios

        Dobra. Nie ma sprawy i nie ma o czym gadać.

        • Mateusz Adrian Wasilewski

          zdecydowanie nie ma o czym z Panem rozmawiać, jeżeli chcemy wyjść poza obsesje Pana Sumlińskiego

          • Sauelios

            No i dobrze, skoro fakty i obsesje to dla Pana wszystko jedno.

          • Jedrekn

            Kłamstwo, powtarzane choćby i 1000 razy nadal jest kłamstwem.

          • Sauelios

            Może Pan sobie umieszczać takie wpisy sto milionów razy albo więcej. To jest wyłącznie Pańska opinia i koniec. Praw fizyki Pan nie zmieni.

          • Jedrekn

            Zapewne praw fizyki nie, ale obwieszczę wszem i wobec, że Pan kłamie – notorycznie

          • Sauelios

            Pisz Pan do zaśnięcia przy klawiaturze, a potem znowu i znowu, bo z tego wszystkiego g… rozumie. Gdybyś Pan myślał, a nie podniecał się niezdrowo, tobyś Pan starał się sprawdzić powyższe kwestie oraz zależności między nimi. Ale ponieważ Pan g… z tego rozumie, pisze to, co pisze. Może Pan sobie pisać rzewnie. Mnie to nie wzrusza. Prędzej bawi, choć trudno tu znaleźć straszno-śmieszniejszy, ale zdecydowanie straszniejszy niż śmieszniejszy, tekst niż ten Pana Celińskiego o antysystemowych politykach Geremku i Mazowieckim.

          • Jedrekn

            To nie zmienia faktu, że Pan kłamie – notorycznie.

          • Sauelios

            To Pańska opinia. Na zdrowie.

    • Jedrekn

      Pan znowu powiela swoje kłamstwa.

      Kłamstwo, powtarzane choćby i 1000 razy nadal jest kłamstwem.